Gwiezdne Wojny, Star Trek czy Battlestar Galactica to tytuły, które kojarzy niemalże każdy z nas. Niedawno pisaliśmy o nich na naszym blogu w kontekście wykorzystywania druku 3D przez szeroko pojęta popkulturę.
W filmach i serialach z gatunku “Sci-Fi” konflikty zbrojne wybuchają na nieprawdopodobną wręcz skalę. Nie ograniczają się do poszczególnych krajów, a obejmują całe planety, a nawet galaktyki. Jednak, by tego typu wojny wybuchły, przedstawione na ekranie odległe planety i galaktyki musiałyby zostać wpierw skolonizowane i zasiedlone.

Pomysł ekspansji poza niebieską planetę rozpala emocje od dawien dawna. To, co jeszcze jakiś czas temu mogliśmy oglądać tylko na ekranach telewizorów, ma coraz większą szansę stać się rzeczywistością w nadchodzących latach.

Nasze pozaziemskie M4

Tę wizję przybliża ogłoszony przez NASA konkurs 3D-Printed Habitat Challenge, którego celem jest wyłonienie najlepszego projektu marsjańskiej kolonii. Pozaziemski dom powstanie z materiałów dostępnych na miejscu. Jego powierzchnia powinna pomieścić czwórkę astronautów oraz cały sprzęt jaki jest im potrzebny na 1000 stopach kwadratowych (około 93 metry kwadratowe).

Jedną z największych przeszkód, jakie napotyka każdy projekt budowy na Marsie, jest ogromna trudność w transporcie materiałów. Dlatego zdecydowano się na technologię druku 3D. Konstrukcje zwycięzców konkursu, choć różnią się od siebie, muszą uwzględniać użycie technologii addytywnych.

abc

Projekt MARSHA drużyny AI Spacecraft

>>> Sieci neuronowe z drukarki 3D to już rzeczywistość

Nieziemskie materiały

Kompozyty stworzone na Ziemi z “ziemskich” materiałów zostaną użyte jedynie przy budowie prototypów.  Jeśli bowiem projekt zostanie przeniesiony na Czerwoną Planetę, to bazowymi materiałami będą musiały stać się jedynie materiały możliwe do pozyskania na Marsie: lód, tlenek wapnia oraz kruszywo marsjańskie. Dlatego dodatkowym utrudnieniem jest przystosowanie robotów budujących do przetwarzania znajdujących się tam surowych materiałów tak, aby można było z nich drukować.
W konkursie wyłonione zostały zwycięskie zespoły, które zaproponowały bardzo zróżnicowane “mieszkania przyszłości”.

Drużyna Zopherus

Robot – pająk, drukujący modułowe domy, to pomysł drużyny Zopherus, zdobywcy 1. miejsca. Według tego projektu, główna maszyna ma być wspomagana przez drużynę autonomicznych robotów, których zadaniem będzie pozyskanie materiałów, zaś sam druk ma się odbywać w zamkniętej i odizolowanej komorze wewnątrz niej.

Burze pyłowe i włókna bazaltowe – jak poradzić sobie na Marsie?

Grupa AI SpaceFactory zapewniła sobie drugie miejsce w konkursie, proponując projekt MARSHA. Poza niezwykłym – przypominającym jajka – wyglądem marsjańskich domów na uwagę zasługuje sposób pozyskania materiałów do druku. MARSHA zakłada bowiem użycie materiału powstałego z włókien bazaltowych pozyskanych z marsjańskich skał oraz PLA wyodrębnionego z roślin, które będą uprawiane na Marsie. Ponadto, podwójna powłoka domów zapewnia świetną ochronę przed agresywnymi warunkami pogodowymi panującymi na powierzchni Czerwonej Planety.

Ostatnie miejsce na podium wywalczyła drużyna Kahn-Yates. Ich konstrukcje zaprojektowano tak, by wytrzymywały marsjańskie burze pyłowe. Zbudowane są z wytrzymałego plastiku, który przepuszcza światło dzienne.

Przeczytaj również: FlashForge DREAMER flagowym produktem w ofercie SYGNIS

Sny o wielkości, sny o skuteczności

Projekt z czwartego miejsca należy do SEAarch+/Apis Cor. Jest to dom o unikatowym kształcie, który pozwala na duży dopływ światła dziennego, a jednocześnie chroni przed niebezpiecznym promieniowaniem. Ostatnie zwycięskie miejsce zdobyła drużyna z Northwestern University. Ich budowla może powstać na niemalże każdym terenie, również takim o niedogodnym ukształtowaniu.

Daleko nam jeszcze do Gwiezdnych Wojen. Jednak już dziś, współczesne technologie przesuwają granice tego, co możliwe. Druk 3D odgrywa ogromną rolę w tym procesie. Zdaniem NASA, kolonizacja Marsa nie jest wcale odległą przyszłością, a konkurs 3D-Printed Habitat Challenge jest tego doskonałym przykładem. Nie pozostaje nam nic innego, jak czekać na efekty! Być może już niedługo, zamiast do ciepłych krajów, na wakacje wybierzemy się na Czerwoną Planetę?

Źródło: designboom

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Fill out this field
Fill out this field
Proszę wprowadzić prawidłowy adres email.
You need to agree with the terms to proceed

Menu