Branża technologiczna jest dziś zdominowana przez mężczyzn. To fakt, z którym nie ma co dyskutować. Jednak taki stan rzeczy powoli przestaje być akceptowany, także przez samo środowisko nowych technologii i IT. Pomimo problemów, z którymi kobiety wciąż muszą się mierzyć, rzadko już akceptuje się przejawy jawnej dyskryminacji. Coraz częściej firmy informują swoje otoczenie  o programach mających na celu zachęcenie kobiet do wybrania kariery w obszarach STEM (Science, Technology, Engineering, Mathematics). O strukturze zatrudnienia dyskutuje się również w mojej branży, zajmującej się technologiami addytywnymi (związanymi z przyrostowym drukiem 3D). Temat zatrudnienia tu kobiet stał się jednym  z głównych tematów raportu DIVERSITY FOR ADDITIVE MANUFACTURING: SECOND QUARTER 2018 REPORT, przygotowanego przez Sarah Goehrke, jedną z najważniejszych amerykańskich dziennikarek piszących o technologiach druku 3D.

Małe zapotrzebowanie czy mała fluktuacja?

Branża technologii addytywnych, pomimo swojego młodego wieku, była w 2017 w ujęciu światowym  przemysłem wartym już ponad 7,3 miliarda dolarów. Jednak próba znalezienia dobrze udokumentowanych informacji statystycznych dotyczących przemysłu addytywnego niejako skazana jest na porażkę – właśnie ze względu na wspomniany młody wiek branży. Nie jest to jednak niemożliwe. W 2018 firma Sculpteo wydała raport 2018 STATE OF 3D PRINTING, w którym sporo miejsca poświęcono właśnie strukturze zatrudnienia. Według raportu rynek pracy w druku 3D nie jest w tym momencie dynamiczny, a 60% ankietowanych firm nie zamierza zatrudniać nowych kandydatów w nadchodzącym roku. Obszarem w którym rośnie zapotrzebowanie na pracownika jest project management –  w stosunku do poprzedniego roku pojawił się tu znaczący wzrost. W 2017 jedynie 3% firm planowało zatrudnienie pracownika na takim stanowisku, w tym roku odsetek ten wynosi już 13%. Znacząco spadło jednak zapotrzebowanie na projektantów 3D. Jeszcze w 2017 roku 37% firm planowało zatrudnienie takiej osoby, w 2018 to już 20%. Z drugiej strony może to wynikać z zaspokojenia zapotrzebowania na projektantów zeszłorocznymi rekrutacjami. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku inżynierów. W roku 2018 obserwujemy spadek planowanego zatrudnienia z 37% do 25% w stosunku do roku poprzedniego.

Dane statystyczne dobrze odzwierciedlają rosnące wykorzystanie technologii addytywnych przy wytwarzaniu gotowych produktów, jednak prototypowanie oraz iteracyjny proces tworzenia materiałów to wciąż najczęściej stosowane i spotykane wykorzystywanie  technologii addytywnych. Wiele gałęzi przemysłu korzysta z szerokiej gamy usług 3D, co czyni tę branżę bardzo uniwersalną. Jednym z wiodących przykładów mogą być sektory lotniczy, oraz zbrojeniowy, które wykorzystują druk 3D ze względu na możliwość produkcji specjalistycznych komponentów przy całkowitej kontroli parametrów. Za to możliwość pełnej personalizacji elementów takich jak, protezy, odlewy czy ortezy, czyni druk 3D narzędziem szeroko wykorzystywanym przez branże medyczną oraz stomatologiczną. Znacząco rozwija się również obszar biodruku, chociaż wciąż najbardziej popularnym surowcem jest plastik. Zaraz za nim jest metal, który również jest szeroko używany do zastosowań przemysłowych.

>>> Relacja z Dnia Otwartego w Sygnis! Sobota pełna wrażeń! [ZDJĘCIA, WIDEO]

Jest lepiej, ale dobrze dopiero będzie

Jak jednak wygląda podział na kobiety oraz mężczyzn wśród pracowników branży STEM? Według ankiety przeprowadzonej przez Alexander Daniels Global 87% pracowników to mężczyźni, 13% –  kobiety. Ich procentowy udział w poszczególnych działach można przedstawić następująco: działy badań i rozwoju: 8%, wdrożenia i konsulting: 14%, marketing: 29%, sprzedaż: 16%, software: 6%, usługi: 5%.

Jeśli jednak spojrzymy na nieco węższy wycinek branży i skupimy się tylko na druku 3D jako takim, to okazuje się, że firmy w tym sektorze zatrudniają zaskakująco dużą liczbę kobiet. Średnio kobiety stanowią tylko nieco mniej niż jedną trzecią zatrudnianych pracowników, zaś na stanowiskach kierowniczych znajdziemy ich aż 22,5% kobiet. Wśród pracowników niemieckiej firmy EOS, jednego z największych producentów przemysłowych drukarek 3D, aż 38% to  kobiety.

Dużo powyżej średniej wypada belgijski Materialise, który jest ważnym graczem także w Polsce. Globalnie kobiety zajmowały w tej firmie 38% stanowisk, z czego 31% to te związane z zarządzaniem zasobami ludzkimi. W zarządzie Materialise kobiety stanową 22% kadry.

Kolejną firmą, która zgodziła się wziąć udział w ankiecie do raportu DIVERSITY FOR ADDITIVE MANUFACTURING: SECOND QUARTER 2018 REPORT jest rosyjski Thor3D, którego głównym obszarem działalności to skanowanie 3D. Tu 35% zatrudnionych to kobiety, choć nadal w większości są to stanowiska niezwiązane z technologią.  Warto jednak wspomnieć, że to kobiety są w Thor3D większością w czteroosobowym zarządzie Thor3D.

W raporcie ujęte zostały firmy o różnym rozmiarze, jednak statystyki są bardzo podobne dla większości z nich. Ponadto, większość firm wyraźnie zmierza ku zapewnieniu równych warunków swoim pracownikom i wyeliminowania dyskryminacji.

Sam raport zawiera również fragmenty wywiadów przeprowadzonych z kobietami pracującymi w sektorze technologii addytywnych. Pytania dotyczyły, między innymi, osobistych doświadczeń w pracy, a także prognoz na temat rozwoju branży.

Co właściwie mówią same kobiety?

W wywiadach padły trzy główne pytania:

  1. W twojej opinii czym jest przemysł druku 3D dzisiaj? Jak twoim zdaniem powinien wyglądać jego dalszy rozwój?
  2. Czy napotkałaś jakiekolwiek przeszkody i utrudnienia będąc kobietą w obszarach STEM?
  3. Jakie sposoby należy wdrożyć aby zachęcić więcej kobiet do zaangażowania się w branżę druku 3D?

Bardzo interesującym aspektem jest porównanie stanu branży w różnych miejscach na świecie. Według obserwacji Laurence Berthoud-Lafarge –  założycielki Fablab oraz La Fab, w Europie największy nacisk kładzie się na sprzedaż samych maszyn, zaniedbując kwestie doskonalenia procesów i wytwarzania. Należałoby skupić się na szkoleniach z zakresu projektowania 3D, optymalizacji procesów oraz zarządzania nimi. Podczas, gdy w Europie udoskonala się istniejące technologie, często zwracając swoją uwagę w stronę badań nad nowymi zastosowaniami oraz technologiami, zupełnie inaczej wygląda sytuacja np. w Indiach. Szefowa działu marketingu w Imaginarium India –  Resha Agarwal, zauważa, że Indie są na etapie wdrażania druku 3D jako użytecznego narzędzia dla biznesu. W dłuższej perspektywie czasowej rozsądnym kierunkiem rozwoju jest implementacja rozwiązań dla tak przeludnionego kraju jak Indie, tak aby w efekcie uczynić wsie samowystarczalnymi, jednocześnie podnosząc komfort życia ludzi, oraz dając im zatrudnienie.

Odpowiedzi na drugie pytanie były do siebie zasadniczo bardzo podobne. O ile każda z pytanych kobiet miała osobiste doświadczenia z dyskryminacją, to jednak większość określała swoją drogę kariery jako pozbawioną znaczących przeszkód. Wiele z nich opowiadało o wewnętrznym przymusie udowodnienia swojej wiedzy wśród innych ekspertów z branży, nawet gdy ich ekspertyza nie była bezpośrednio kwestionowana.

W kwestii zachęcania kobiet do podjęcia pracy w przemyśle 3D, ankietowane również były zgodne. Według nich największym czynnikiem blokującym jest brak pozytywnych wzorców, historii kobiet które odniosły sukces w tej branży. Resha Agarwal zwraca uwagę na potrzebę przełamania stereotypu, że przemysł jest zasadniczo męską dziedziną, wymagającą ciężkiej pracy fizycznej. Ma to szczególne znaczenie w przypadku druku 3D, który sam w sobie zaprzecza wielu stereotypom dotyczącym przemysłu, a większość procesu wytwórczego często odbywa się z dala od wielkich fabryk i wymaga raczej umiejętności kontroli procesu niż aktywnego wytwarzania produktu.

Zobacz również: Drukowanie 3D z silikonu. Współpraca Sygnis z Instytutem Energetyki

Kobiety łączcie się. Ze sobą i z technologią

Raport stworzony został we współpracy z organizacją  WOMEN IN 3D PRINTING, a swoje analizy i obserwacje skupia głównie na rynkach Europy Zachodniej i USA. Tymczasem również w Polsce druk 3D jest bardzo dynamicznie rozwijającą się branżą, choć nadal z wieloma bolączkami. Jedną z nich są dane statystyczne, których z reguły brak lub dużo trudniej o nie, niż w przypadku bardziej rozwiniętych rynków zachodnich. Niemniej trzeba przyznać jasno i bez ogródek: polska branża technologii addytywnych nadal cierpi na brak kobiet. Profesjonalna branża druku 3D zdominowana jest w Polsce przez mężczyzn, choć źródła takiego status quo upatruję raczej w fakcie, że technologie których znajomość jest wymagana w pracy w branży druku 3D, wydają się kobietom bardzo techniczne i mało interesujące. Zwyczajnie ciężkie i „męskie”. Tymczasem jest to tylko i wyłącznie powielany przez nas kobiety stereotyp. Dowodem na to niech będzie struktura zatrudnienia w naszej organizacji, w której dwa z czterech stanowisk kierowniczych zajmują kobiety (dział marketingu i dział technologiczny). Czasy, w których w Polsce kobiety w firmach technologicznych traktowane były albo pół serio albo jak Yeti, już dawno minęły (choć historie rodem ze średniowiecza nadal się nam przytrafiają). Dziś merytoryczna, profesjonalna białogłowa pokonuje mężczyzn użyciem merytoryki i… zaskoczenia.

W Polsce, podobnie jak na zachodzie, kobiety zatrudnione w branży druku 3D obejmują głównie stanowiska związane z marketingiem i obsługą klienta. Już nawet w działach sprzedaży kadrę stanowią głównie mężczyźni. Widać to w szczególności na wszelkiego rodzaju imprezach czy wydarzeniach branżowych: targach druku 3D czy tematycznych konferencjach. Smutkiem napawa fakt, że kobiety nadal pojawiają się tam najczęściej w roli hostess. Jest z tym znacznie lepiej niż kilka lat temu, nie oznacza to oczywiście, że jest dobrze.

Technicy-kobiety  czy technologowie-kobiety to wciąż rzadkość, choć wzrastający dynamicznie odsetek kobiet wybierających studia na politechnikach może w najbliższych latach zmienić stan rzeczy. W 2017 roku stanowiły już 37% wszystkich studentów politechnik, i choć w zdecydowanej większości wybierały kierunku związane z architekturą, chemią czy biotechnologią to powoli acz sukcesywnie przybywa ich na kierunkach mechanicznych, automatyce, mechatronice czy budowie maszyn (na podstawie raportu KOBIETY NA POLITECHNIKACH 2017).

Skąd bierze się taki stan rzeczy możemy jedynie prognozować. Technologiczne i techniczne branże są zwyczajowo zdominowane przez mężczyzn, ze względu na specyfikę różnicy w zainteresowaniach czy wybieranych kierunkach edukacji. Z drugiej strony kiedy już kobieta postanawia zacząć robić karierę w branży zdominowanej przez mężczyzn zdarza się, że na początku czeka ją jazda bez trzymanki.

To, jakie trudności napotka zależy w dużej mierze od firmy, do której trafi. Jeśli bowiem jej organizacja będzie ją wspierać, przebicie szklanego sufitu będzie tylko kwestią czasu, a sufit okaże się słabej jakości paździerzową płytą. Choć po drodze na pewno przydarzy jej kilka trudnych sytuacji, szczególnie gdy przyjdzie jej się zetknąć z tą częścią branży, która uczestnictwo w niej kobiet uważa za wybryk lub ni mniej ni więcej niż ciekawostkę.

Co konkretnie może spotkać kobietę pracującą w branży druku 3D? Mnóstwo inspirujących historii, ale i sporo tych wywołujących w XXI wieku niedowierzanie i konsternację.

Może być bowiem tak, że pojawi się na spotkaniu z kontrahentem w towarzystwie kolegi z własnej firmy. I ów kontrahent zachowa się tak, jakby jej tam w ogóle nie było. Na zadawane przez nią pytanie będzie odpowiadał…jej koledze. Pytania na, które ona zna odpowiedź wspomniany kontrahent zada jej koledze, choć opowie ona. Kontrahent do końca spotkania nie dopuści do siebie myśli, że ona, kobieta WIE. Ona to dla niego niewidzialny człowiek.

Podróże kształcą. Wiadomo. Ale kształcą też rozmowy, dyskusje, wymiany myśli i poglądów. Gdzie można robić wszystkie te rzeczy naraz? Na branżowych konferencjach. Zdarzają się i takie, na których na 50 mężczyzn trafi się jedna kobieta, czasem dwie. Niebrzydka, niestara, za to zainteresowana i dociekliwa. Zadaje pytania, wchodzi w dyskusję z prowadzącym. Nie we wszystkim się zgadzają, w powietrzu fruwają argumenty, liczby i dane; dyskusja trwa. Jeden na jednego (czy też raczej jedną), bo finalnie Ona jako jedyna z całej sali zabiera głos. I wypowiada swoje zdanie. Po 25 minutach organizator ogłasza przerwę kawową. Idą wszyscy. Idzie Ona. Przy bufecie przyciszone głosy zawiadamiają o jej nadejściu: „O, idzie pyskata”. Prowadzący konferencję otrzymuje w tym czasie głębokie wyrazy uznania. Przynajmniej kawa naprawdę dobra. Czy gdyby Ona była, mężczyzną reakcja na jej pytania byłaby taka sama? Godzinę później, po dalszej serii pytań i odpowiedzi, wspólny lunch i nieprzyjazne spojrzenia kolegów-uczestników. Prowadzący podchodzi. Wskazuje miejsce obok. „Może usiądzie Pani tutaj, tylko z Panią jest tu tak naprawdę o czym porozmawiać”. Pewnie, usiądzie. Przy stole zapada cisza.

Jaki z tego morał? DZIAŁAJMY. Przecież nauka jest kobietą. Technologia, matematyka i inżynieria też. Nasza obecność w branżach zdominowanych przez mężczyzn wyjdzie wszystkim na dobre: jesteśmy inne, myślimy i wnioskujemy inaczej. Wnosimy ogromną wartość do wszystkich zachodzących w firmach procesów. Wiedzą to Ci, którzy potrafią i chcą mądrze i wydajnie zarządzać swoimi firmami i przedsięwzięciami. Jeśli tego nie wiedzą – nie traćcie na nich czasu.

 

Artykuł autorstwa Anety Arwaj, CMO w Sygnis New Technologies

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Fill out this field
Fill out this field
Proszę wprowadzić prawidłowy adres email.
You need to agree with the terms to proceed

Menu